W końcu Matylda zasnęła – bez bluzki. Historia alergika.

Od rana zamieszanie, bo wychodzi wczorajsza prowokacja ryby: chlustanie, zatkany nos, bóle brzuszka i brzydka kupa.

W końcu Matylda zasnęła – bez bluzki, bo kolejna poszła do prania.

Ponieważ karmię piersią jej alergia ma naprawdę wpływ na całe nasze życie. Matylda jest uczulona na jaja, drób, nabiał, wołowinę, ryby, skorupiaki, wszystkie orzechy, soję, marchewkę. Każda prowokacja alergenu przewraca wszystko do góry nogami.

Próbuję ogarnąć życie.

Nawarstwiło się jednak tak wiele spraw, że nie wiem od czego zacząć i tym samym wylądowałam tutaj pisząc post. Też tak macie, że boicie się rozpocząć cokolwiek, bo zaraz na pewno obudzi się dziecko? Marzę o wyciągnięciu maszyny. Nie wyciągam, bo szyć mogę tylko w salonie, a mając 15 minut na szycie, maszyna stałaby tam miesiąc. Kwiaty proszą się o przesadzenie, choć odpuściłam w tym roku nawet pomidory. Na lustra nie patrzę, rozczulam się tylko odbitymi stópkami. Na szczęście nie czuję wewnętrznej spiny, że w domu musi być idealnie posprzątane. Zacznę składać pieluchy, to lubię najbardziej.

A u Was jak? zęby? kolki? regres snu? mamoza? Czy może macie tak pięknie, że zdarza się Wam zapomnieć, że macie dziecko? 😁

Dodaj komentarz