USA

Przeprowadzka do Stanów Zjednoczonych

Przeprowadzka do USA, jak do niej doszło?

Przeprowadzka do Stanów nie była naszym życiowym marzeniem. Nigdy nie staraliśmy się o Zielonką Kartę, nie planowaliśmy wyjazdu wiele lat, ani miesięcy. A jednak, stało się, i od ponad 4 miesięcy żyjemy w Ameryce Północnej. Jak do tego doszło? Przypadkiem, z odrobiną szczęścia.

Na początku 2021 roku mieliśmy całkiem inne plany na najbliższe lata. W końcu znaleźliśmy dla nas dom, którego budowa miała rozpocząć się latem. Planowaliśmy układ mebli w kuchni, zastanawialiśmy się nad podłogami. Ósmego lutego podpisaliśmy umowę rezerwacyjną i wpłaciliśmy zaliczkę. Kilka dni później Dominik znalazł ofertę pracy i żartując zapytał mnie czy ma aplikować. Po dwóch rozmowach kwalifikacyjnych, 10 marca, Dominik dostał pracę. W Stanach miał zacząć pracować od lipca, ale ze względu na COVID i zamknięte granice w USA nie wiedzieliśmy czy uda nam się w ogóle do Stanów dostać.

Od tego czasu rozpoczęliśmy nasze przygotowania do hipotetycznej przeprowadzki. Zjadaliśmy wszystkie zapasy, nie kupowaliśmy nic nowego i pozbywaliśmy się rzeczy, które już mieliśmy – szuflada po szufladzie, pokój po pokoju. Część rzeczy do schowania, żeby czekała na nasz powrót. Część na sprzedaż, część do oddania, część z nami do USA. A reszta, jak garnki, szklanki, talerze, żelazko, odkurzacz, została w mieszkaniu, w którym mieszka teraz mój brat.

Jednak dopóki nie mieliśmy wiz, nie mieliśmy żadnej pewności, że polecimy do USA. Z wizami było mnóstwo przygód. Koniec końców Dominik sam musiał się kontaktować z ambasadą USA – firma, która miała się tym zająć nie mogła nic załatwić. Procesowanie wiz rozpoczęliśmy w kwietniu. Od lipca Dominik pracował dla USA zdalnie, zaczynając popołudniu i kończąc późnym wieczorem.

przeprowadzka do usa wizy mama less waste
nareszcie mamy wizy!

Wizy i przeprowadzka

Na pewno część z was się zastanawia po co nam były wizy, skoro wizy do USA z Polski zostały zniesione. I jest to po części prawda. Jeśli granice są otwarte i chcecie polecieć do USA na wakacje, to możecie bez żadnego problemu przebywać w USA do 90 dni. Nasz wyjazd do Stanów trwa jednak nieco dłużej, a Dominik potrzebował konkretnej wizy pracowniczej – L1B. Moja i Matyldy wiza L2 jest „podłączona” do wizy Dominika, bez jego wizy nasze nie są ważne.

21 lipca pojechaliśmy do Krakowa złożyć podanie o wizy, choć pierwszy termin spotkania, który dostaliśmy, był na listopad.. Mieliśmy odrobinę szczęścia i wizy były gotowe do odbioru już następnego dnia! Gdy otrzymaliśmy z powrotem paszporty z wklejonymi wizami zaczął się wyścig z czasem, bo.. kupiliśmy bilety do USA na za dwa tygodnie.

Nasza przeprowadzka miała niewiele wspólnego z filmowymi pożegnaniami. Szóstego sierpnia, o 4:20 rano, w pośpiechu – bez czasu na sentymenty i zdjęcia – wyszliśmy z mieszkania. Wrzuciliśmy klucze do skrzynki sąsiadów, zapakowaliśmy wszystko do taksówki i pojechaliśmy na lotnisko. W tamtym momencie jedyne o czym myślałam, to o tym jak Matylda zniesie ponad 18 godzin w podróży i pierwszy lot samolotem.

Śniadanie zjedliśmy na lotnisku, po odprawie. Za ostatnie złotówki, których nie zdążyliśmy wydać, kupiliśmy owsiankę i klasyczną kanapkę. Jak się później okazało, owsianka była najsmaczniejszą rzeczą, którą zjadłam przez całą podróż :D. Czekając na lot, Matylda bawiła się z trochę starszym chłopcem, który też leciał z rodzicami do Stanów. Gdy wsiadaliśmy do samolotu Matylda nie spała już trzy godziny.

przeprowadzka do usa lotnisko mama less waste
przed lotniskiem we Wrocławiu, wszystkie nasze torby

Pierwsza podróż samolotem z półtorarocznym dzieckiem

Pierwszy lot, o 6:55, mieliśmy do Frankfurtu. Lecieliśmy z Wrocławia małym samolotem, który miał układ foteli jak w autokarze. Dwa rzędy z lewej, dwa rzędy z prawej, wąskie przejście pomiędzy. Piszę o tym, bo w takich samolotach zdecydowanie mocniej czuć, gdy samolot się unosi i zaczyna lądować, niż w tych większych. Zastanawiałam się jak zmiany ciśnienia wypłyną na Matyldę. Matylda natomiast niczym nie wzruszona przespała cały lot :). Totalnie przypadkiem uchwyciłam na filmie moment, w którym Matylda zamyka oczy i spała tak już do lądowania, ponieważ lot trwał tylko 1h20min. Oczywiście cały lot musieliśmy mieć założone maseczki, tak samo na locie do USA.

Lotnisko w Frankfurcie ogromne i w znacznej części remontowane. Jechaliśmy kilka razy windą w górę. Pokonaliśmy paręnaście zakrętów, przeszliśmy przez sklep z perfumami. Trochę szliśmy pod górkę i w końcu dotarliśmy do kolejki, która prowadziła do odprawy celnej. Sama odprawa przebiegła błyskawicznie!

Nasz gate (miejsce, z którego idzie się do samolotu) był przy samym placu zabaw. Plac zabaw nie był szalenie duży, ale Matylda była i tak bardzo szczęśliwa z możliwości zabawy ze starszymi dziećmi. Zaraz obok placu zabaw znajdowała się ruchoma taśma, po której chodzenie również dostarczało Matyldzie sporo rozrywki :D. W końcu i plac zabaw i ruchoma taśma się znudziły, a Mati chciała wszędzie biegać. Mieliśmy chwilę kryzysu, wjechały snacki, aż nagle okazało się, że możemy już wchodzić z pierwszeństwem do samolotu.

Przed podróżą planowaliśmy wsiąść do samolotu na samym końcu, żeby jak najdłużej wybawić Matyldę na lotnisku. Ze względu na humory Matyldy postanowiliśmy zmienić plan, wsiedliśmy jako jedni z pierwszych. To była bardzo dobra decyzja. Matylda miała czas na oswojenie się z samolotem, więc zanim została przypięta do mnie pasem, na czas startu, to już zdążyła wszystko sprawdzić i mniej się niecierpliwiła.

11 godzin w jednym samolocie – lot do Seattle

Kolejny start Matylda zniosła zaskakująco dobrze. Podczas lotu patrzyłyśmy przez okno, czytałyśmy książeczki. Matylda bawiła się kocykami i poduszkami, kolorowała, była zajęta jedzeniem. I oczywiście spała, bo drzemka podczas pierwszego lotu tak naprawdę była uzupełnieniem braku snu po pobudce o czwartej rano. Przed podróżą zastanawiałam się jak Matylda będzie spała w samolocie, ale rzeczywistość okazała się brutalna – spała po prostu na mnie :D.

Do drugiego roku życia dzieci nie muszą mieć wykupionego swojego miejsca w samolocie i mogą siedzieć wraz z opiekunem – tak jak Mati przypadkiem podczas całego pierwszego lotu. Jednak ze względu na długość podróży zdecydowaliśmy się na wykupienie miejsca dla Matyldy. Dzięki temu na locie do Seattle (gdzie było 10 foteli w rzędzie – 3 z lewej, 4 w środku i 3 z prawej) mieliśmy całą trójkę dla siebie. Więc, gdy Mati na mnie spała, to ja leżałam na dwóch fotelach 😉.

przeprowadzka do usa podróż samolotem
wyglądało to dokładnie tak 😀

Czy w czasie lotu było tylko idealnie? No raczej, że nie, ale było zdecydowanie lepiej niż sobie wyobrażałam. Tak długa podróż męczy dorosłych, a co dopiero 18 miesięczne dziecko. W gorszych momentach pokazywałam Matyldzie zdjęcia na telefonie, proponowałam jedzenie, picie, sprawdzałam czy chce spać. W najtrudniejszym momencie włączyliśmy „Vaianę” bez dźwięku, na samolotowym ekranie, to była pierwsza bajka Matyldy, więc wciągnęła bardzo :D.

Jeśli myśl o długiej podróży z dzieckiem Cię blokuje, to uwierz mi, totalnie nie ma się czego bać! W naszym samolocie było naprawdę sporo małych dzieci, a nie było żadnej dużej dramy :).

Przeprowadzka do USA z dzieckiem, fuckup.

Przeprowadzka z dzieckiem ma też swoje plusy :D. Ze względu na małe dziecko wszędzie byliśmy traktowani priorytetowo. Staliśmy w krótszych kolejkach, przy kontrolach nie musieliśmy odpowiadać na dziwne pytania. Bardzo szybko przeszliśmy przez kontrolę paszportową, choć przez COVID pozostałe kolejki były ogromne. Gdy odebraliśmy wszystkie bagaże – nic nie zaginęło! – byliśmy przekonani, że przeprowadzka już za nami. Mieliśmy za chwile być w naszym mieszkaniu. Hahaha, oj, my naiwni.

Teraz, żeby ciąg dalszy dla was miał sens, muszę wspomnieć o jednym szczególe. Firma Dominika zapewniła nam pomoc do ogarnięcia wszystkiego na miejscu. Co znaczy, że ta osoba doradzała nam przy wynajmie mieszkania, pomagała w złożeniu dokumentów o numer SSN i tłumaczyła jak działa wiele rzeczy w USA, np. wyrobienie prawa jazdy przez obcokrajowców. Raz Dominik spędził ponad godzinę na telefonie!

Nic nas nie powinno już zaskoczyć, bo o wszystkim wiemy.

Wychodzimy z lotniska. Próbujemy zamówić ubera, bo niestety firma nie odbiera swoich pracowników z lotniska :p. Żadna taksówka nie jeździ z fotelikiem dla dziecka, ale w prawie każdej można przewieźć psa. Okej, myślimy, skoro nie taksówką, to może wynajmiemy samochód z fotelikiem, bo zaraz obok lotniska jest duża baza wypożyczalni samochodów. Już pod wypożyczalnią widzimy, że wszystkie rodziny z małymi dziećmi przychodzą wypożyczyć samochód ze swoimi fotelikami.. Nie ma szans wypożyczyć fotelika.

Wracamy na lotnisko, zagaduje nas policjant. Pytamy co mamy zrobić, bo utknęliśmy na lotnisku i nie jesteśmy w stanie z niego wyjechać bez fotelika. Policjant mówi, że Dominik ma wypożyczyć auto, jechać do Walmartu i kupić fotelik XD. Wtedy może wrócić po nas i możemy wszyscy wyjechać z lotniska. Tak, osoba która nam o wszystkim doradzała zapomniała, że Matylda ma 18 miesięcy i potrzebuje fotelik do auta. Nie decydujemy się na kupno jakiegoś randomowego fotelika. W końcu, po 5 godzinach od wylądowania i 24 godzinach od pobudki w Polsce, dotarliśmy do mieszkania. Przyjechał po nas na lotnisko kolega z pracy.

Dlaczego nie wzięliśmy fotelika z Polski? Inne przepisy, w razie wypadku nasz fotelik nie byłby uznany przez ubezpieczyciela.

I już..

Całą naszą wielogodzinną podróż skróciłam do czterominutowego filmu, który jest poniżej. Był ambitny plan, żeby robić takie filmy z każdego miesiąca pobytu w USA. Niestety przy 10h trybie pracy Dominika brakuje czasu na wszystko. Może kiedyś do tego pomysłu wrócę ;).

Jeśli nadal interesuję Cię nasza przeprowadzka, to film poniżej odpowiada między innymi na takie pytania jak:

  • ile kosztuje wynajem mieszkania?
  • jak znaleźć pracę w USA?
  • czy Matylda pójdzie do żłobka?
  • jak zareagowała nasza rodzina na wyjazd?
  • czy w USA sortuje się śmieci?
  • ile planujemy wydawać miesięcznie $?
  • czy pójdę tu do pracy?
  • jak wynająć mieszkanie w USA będąc w Polsce?
  • czy mam gdzie robić ekologiczne zakupy?
  • jakie kupimy auto?
  • co dalej z moim leczeniem ortodontycznym?
  • czy jest tu bezpiecznie?
  • jakie mamy plany na zwiedzanie Ameryki?
  • czy czuć w powietrzu American Dream?

Te wideo zostało nagrane chwilę po przyjeździe do USA, niektóre tematy już się wyjaśniły 🙂 Na niektóre pytania chciałabym znów w niedługim czasie odpowiedzieć, żeby dodać perspektywę kilku miesięcy. Lubisz moje treści i chcesz mnie wesprzeć? Napij się ze mną kawy 🙂

Postaw mi kawę na buycoffee.to


Masz jeszcze jakieś pytania? Codziennie spotkasz mnie na moim Instagramie: www.instagram.com/mamalesswaste i tam też szybciej na nie odpowiem :).

Myślisz, że komuś może się przydać ten wpis? Śmiało go udostępnij i puść dalej w świat.


Przeczytaj też:

Epickie kulki mocy – przepis.

Odparzenia – dlaczego się robią i jak je wyleczyć?

Less waste, po co tak żyć?

zapisz się na mój bezpłatny newsletter!

Dodaj komentarz