Pieluszki wielorazowe – skąd się o nich dowiedziałam, kiedy zaczęłam używać.

Tak naprawdę nie wiem kiedy pierwszy raz usłyszałam o pieluszkach wielorazowych. 

Przed ciążą nie zagłębiałam się w temat pieluszek wielorazowych. Znałam jedną osobę, która używa pieluszek, jednak nie widziałam tego nigdy na żywo i dzieliło nas wiele kilometrów. Na szkole rodzenia nie był poruszany żaden aspekt ekologiczny. Była mowa tylko o zwykłych jednorazowych pampersach, a jedyne informacje jakie miałam o pieluszkach wielorazowych, to z e-booka „Mamy dla mamy”. Pewnego dnia znalazłam na facebooku grupę o wielopielo, dołączyłam i obserwowałam.

Mimo, że od początku chciałam ograniczać ilość śmieci przy dziecku, to ze względu na dzielące nas z rodziną duże odległości, dałam sobie na to czas. Przygotowywałam się do bycia samodzielną mamą, bez pomocy z zewnątrz. Potrzebowałam więc rozwiązań łatwych i szybkich (a wcale nie myślałam w ten sposób o wielopielo ).

Narodziny Matyldy, a pieluszki wielorazowe.

Wiedziałam, że Mati będzie drobnym dzieckiem, a była taka maleńka, że wszystko było na nią za duże. Bałam się że podczas ubierania zrobię jej krzywdę – przy wyjściu ze szpitala ważyła 2640 g. Pierwsze doby były naprawdę ciężkie. Nie wyobrażam sobie kombinować wtedy z pieluchami wielorazowymi, gdy przerastała mnie jednorazówka. Nigdy wcześniej nie zmieniałam noworodkowi pieluszki, a uwierzcie mi, że miesięczne niemowlę to już całkiem inna sprawa.

Na wielo chciałam przejść małymi krokami i tak też zrobiłam. Po powrocie ze szpitala do domu używaliśmy bawełnianych wacików zamiast chusteczek jednorazowych. W głowie miałam wizję pieluchowania wielorazowego, gdy tylko Matylda skończy 3 miesiące.

Po mniej więcej dwóch tygodniach zaczęły się nam problemy z brzuszkiem, więc kolejne tygodnie skupiły się na poszukiwaniu przyczyny. Podcięliśmy wędzidełka, przeszłam na dietę. Matylda zaczęła mieć lepsze dni, a kwarantanna ograniczała możliwość zakupów, więc coraz częściej myślałam o pieluszkach wielorazowych.

Usiadłam do maszyny.

Uszyłam chusteczki wielorazowe z flanelowych pieluszek i zdecydowałam, że jestem gotowa na przygodę z pieluszkami wielorazowymi. Matylda miała dwa miesiące. Przez ten czas dowiedziałam się już co nieco wielopieluchowaniu, musiałam więc tylko kupić potrzebne wkłady i otulacze. Niestety nie wyszło mi to najlepiej. Więcej o tym znajdziecie tu: Dlaczego zdecydowałam się na pieluszki wielorazowe.

Przeczytaj też: Podkład wielorazowy – zamiennik jednorazowego podkładu do przewijania., Formowanka, zastosowanie i rodzaje., Jakie są rodzaje tetry do pieluchowania wielorazowego?

Dodaj komentarz